FAZ: Trump chce „wyboksować” Rosję z rynku gazu w Europie
14 lipca 2018„Być może powinniśmy być mu (Trumpowi) wdzięczni: połączona z nieprawdziwymi informacjami brutalna interwencja Donalda Trumpa przeciwko gazociągowi z Rosji do Niemiec obnażyła kompleksowy układ interesów. Prezydentowi nie chodzi najwidoczniej o bezpieczeństwo energetyczne Europy. Trump chce wprowadzić na kontynent europejski nowych amerykańskich producentów gazu. W tym celu musi wyboksować z rynku Rosję jako dominującego dostawcę" – pisze Andreas Mihm w komentarzu opublikowanym w sobotę na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Rosyjski gaz tańszy
Autor zwraca uwagę na fakt, że amerykański gaz skroplony jest droższy od gazu rosyjskiego, a jego głównym odbiorcą są kraje azjatyckie. W Japonii kilowatogodzina LNG kosztuje obecnie 3 centy, na brytyjskiej giełdzie gazu 2,2 centa, a rosyjski gaz na niemieckiej granicy 1,8 centa. „To oczywiste, że zmiana dostawcy byłaby kiepskim interesem” – podkreśla Mihm.
Ponieważ Trump nie jest w stanie osiągnąć swoich celów metodami rynkowymi, nie można wykluczyć, że sięgnie – jak w przypadku Iranu – po sankcje eksterytorialne przeciwko firmom uczestniczącym w budowie Nord Stream 2.
Zdaniem „FAZ” koncerny BASF, Uniper czy Shell są zbyt uzależnione od handlu z USA, aby mogły zignorować amerykańskie sankcje. Dlatego sankcje oznaczałyby „śmierć” całego projektu, nawet gdyby Gazprom, jak zapowiada, sam sfinansował 9-miliardową inwestycję.
Polska nie chce tracić wpływów z tranzytu
Z fiaska projektu ucieszyłyby się niektóre kraje: Polska, Słowacja i Ukraina. „Nic dziwnego, nowy gazociąg oznaczałby utratę przez te kraje opłat z tranzytu” – tłumaczy autor. Straty gospodarcze dla całej Europy byłyby zdaniem Mihma ogromne, a konsumenci w całej Europie odczuliby dotkliwie finansowe skutki fiaska.
Najlepszym środkiem prowadzącym do bezpieczeństwa energetycznego jest zdaniem „FAZ” otwarcie europejskiego rynku gazu dla dostaw z zewnątrz i dalsza liberalizacja unijnego rynku wewnętrznego, co oznacza rozbudowę sieci zbiorników i gazociągów wewnątrz UE.
„Niektóre kraje wschodnioeuropejskie, w tym Polska, hamują działania, przykładając dużą wagę do izolowania swoich rynków” – czytamy w „FAZ”.