Turystyka szczepionkowa: Niemcy latają do Moskwy
19 kwietnia 2021Krótkie ukłucie i Enno Lenze oddycha z ulgą. Po szczepieniu 38-letni berlińczyk ma nadzieję, że ewentualna gorączka nie przyjdzie zbyt szybko i będzie miał czas na zwiedzanie Moskwy. – Jeśli będę w formie, odwiedzę jedno muzeum po drugim – powiedział Lenze Niemieckiej Agencji Prasowej DPA.
Wraz z około 50 innymi Niemcami przyjechał do Rosji na wycieczkę, aby zaszczepić się Sputnikiem V, rosyjską szczepionką na koronawirusa. Lenze obawiał się, że w Niemczech nie doczeka szczepienia nawet do końca roku.
To już druga grupa, którą po zastrzyk do Rosji wysłało norweskie biuro podróży World Visitor. – Do września chcemy ściągać do Moskwy 50 osób tygodniowo – mówi kierownik oddziału w Monachium Hans Blank. Zainteresowanie jest rzekomo „szalone”.
Szczepionka w hotelu
Dla Rosji, która sprzedaje szczepionkę na całym świecie, takie wiadomości są mile widziane: Niemcy, którzy uciekają do Rosji w związku z rozpaczliwym chaosem szczepień w ich ojczyźnie. Także dlatego zainteresowanie rosyjskich mediów grupą niemieckich turystów jest bardzo duże.
Turyści nie muszą nawet jechać do szpitala – szczepionkę dostają w hotelu. Ale wycieczka nie jest tania. Enno Lenze z Berlina podlicza: 150 euro za szczepienie i 1000 euro na podróż. A trzy tygodnie później trzeba wrócić po drugą dawkę. Dlatego niektórzy turyści spędzają cały ten czas w Rosji.
Rosja dopuściła Sputnik V do szerokiego użytku w sierpniu ubiegłego roku, jeszcze przed zakończeniem wszystkich testów. Obecnie na rynku dostępne są jeszcze dwie inne rosyjskie szczepionki. W Moskwie można zaszczepić się nawet w centrach handlowych, ale w wielu rosyjskich regionach trzeba długo czekać na zastrzyk.
Promocja dla Sputnika V
Turystyka szczepionkowa pojawiła się już w kilku państwach. – Rosja była jedyną ofertą, z której mogłem skorzystać – mówi Lenze. – Stany Zjednoczone nie wpuszczają turystów, a w Serbii nie było wolnych terminów – wyjaśnia.
Cieszy się też organizator Hans Blank. Jego zdaniem korzystają wszyscy: klienci, którzy są ochronieni przed koronawirusem, a poza tym hotele, linie lotnicze, restauratorzy i w końcu on sam. Ale to tylko „mały biznes” zastrzega. – To lepsze niż nie mieć nic do roboty – mówi Blank.
Rosyjski rząd zawsze podkreślał, że najpierw chce zaszczepić własną populację. Ale zdjęcia obcokrajowców, którzy dostają szczepionkę w Moskwie, są mile widziane w celach promocyjnych. W samej Rosji zaszczepionych jest stosunkowo niewiele osób. Wicepremier Tatiana Golikowa mówiła w piątek (16 kwietnia) o ośmiu milionach osób – to nieco ponad pięć procent populacji.
(dpa/gsz)